Ross Lovegrove
1,172,402 views • 19:30

Nazywam się Lovegrove. Znam tylko dziewięciu ludzi o takim nazwisku, z czego dwójka to moi rodzice. Są kuzynami, a wiecie co się dzieje gdy, no wiecie - jest we mnie porządnie zakręcona cząstka, z którą ciągle się zmagam. Aby przebrnąć przez dzisiejszy dzień, zdyscyplinuję się 18-minutowym przemówieniem. Wytrzymałem, aby się nie wysikać. Pomyślałem, że gdybym wytrzymał wystarczająco długo, przebrnąłbym przez te 18 minut. (śmiech)

OK. Jestem znany jako Kapitan Organiczny, i jest to stanowisko filozoficzne ale i ascetyczne. Dzisiaj chciałbym opowiedzieć wam czym jest piękno formy i jak forma może wpływać na ludzką duszę i emocje. Nie tak dawno, zaledwie kilka tysięcy lat temu, żyliśmy w jaskiniach, i nie sądzę, że do końca wyzbyliśmy się ówczesnego myślenia. Bardzo dobrze reagujemy na formy, mnie interesuje stworzenie form inteligentnych. Nie interesuje mnie cały ten blobizm ani inne płytkie gnioty projektanckie. Ten - sztucznie wytworzony konsumpcjonizm - jest okropny. Mój świat tworzą ludzie tacy jak Amory Lovins, Janine Benyus, James Watson. Żyję w tym świecie ale kieruję się wyłącznie instynktem. Nie jestem naukowcem. Pewnie mógłbym nim zostać, ale wolę żyć w świecie, w którym ufam mojemu instynktowi. Jestem więc XXI wiecznym tłumaczem technologii na piękne i naturalne produkty, które używamy każdego dnia. I powinniśmy rozwijać rzeczy - powinniśmy rozwijać opakowania dla idei, które rozwijają percepcję ludzką i z szacunkiem do rzeczy, które wydobywamy z ziemi i tłumaczymy na produkty codziennego użytku.

Butelka wody. Zacznę od konceptu, który nazywam DNA. DNA: design, natura, sztuka (art). Są to trzy filary mojego świata. Spójrzmy na rysunek Leonardo da Vinci, wykonany 500 lat temu, na długo przed fotografią. Pokazuje jak obserwacja, ciekawość i instynkt współgrają w tworzeniu niezwykłej sztuki. Wzornictwo przemysłowe jest sztuką XXI wieku. Ludzie tacy jak Leonardo - nie było ich wielu - mieli niezwykłą, instynktowną ciekawość. Pracuję na podobnym stanowisku. Mówiąc to, nie chcę zabrzmieć pretensjonalnie, ale spójrzcie na mój szkic, wykonany kilka lat temu na tablecie graficznym głęboko w XXI wieku, 500 lat później. To moje postrzeganie wody. Impresjonizm jest najbardziej cenioną formą sztuki na Ziemi obraz Moneta - przynajmniej 100 milionów dolarów Wykorzystam teraz zupełnie nowy proces. Kilka lat temu odkryłem na nowo mój proces aby nadążyć za takimi postaciami jak Greg Lynn, Tom Main, Zaha Hadid, Rem Koolhass - wszystkie te osoby uważam za wytrwałe i pionierskie z fantastycznymi pomysłami na nowe sposoby tworzenia kształtów. Wszystko to jest stworzone cyfrowo.

Tutaj widzicie obróbkę, frezowanie bloków akrylu. To jest projekt, który pokazuje klientowi mówiąc "To jest coś co chcę zrobić" choć nie wiem jeszcze czy jest to w ogóle możliwe. To uwodzi, i intuicyjnie czuję, że można to stworzyć. Zaczynamy. Sprawdzamy dostępne metody obróbki, patrzymy jak można to wytworzyć. To są etapy produkcji, których klient nigdy nie ogląda. Jest to melodia tła wzornictwa przemysłowego. To jak Anish Kapoor płynący przez Richarda Serra. To jest cenniejsze od produktu w moich wyobrażeniach. Kiedy zarobię trochę pieniędzy, wytworzę jeden dla siebie.

To jest projekt końcowy. Kiedy przysłano mi butelkę, myślałem, że spaprałem robotę. Wyglądała beznadziejnie, musiała tak wyglądać. Dopiero kiedy nalałem do niej wody, wszystko nabrało sensu. To jest ikona wody, która wznosi ludzkie postrzeganie współczesnego designu. Każda butelka jest inna, co oznacza, że poziom wody nadaje jej różne formy. To ogromna indywidualizacja pojedynczego produktu. Pasuje do dłoni. Pasuje do protez dłoni. Pasuje do dziecięcych dłoni. Czyni produkt silnym, tesselacyjnym, to róg obfitości pomysłów. W przyszłości butelki będą wyglądały właśnie tak, ponieważ musimy odejść od tych typów polimerów i używać tych, które stosuje się w sprzęcie medycznym i ważniejszych rzeczach, prawdopodobnie, w życiu. Biopolimery, nowe koncepcje materiałów, wejdą do użycia prawdopodobnie w ciągu dekady. To nie wygląda tak super, prawda? Ale mogę z tym żyć, nie mam z tym problemów. Projektuję z myślą o biopolimerach. To jest przyszłość.

Nakręciłem to nagranie w Cape Town w zeszłym roku. Teraz zobaczycie zakręconą stronę mojej osoby. Jestem szczególnie zainteresowany rzeczami takimi jak te, rozsadzają mi głowę. Nie wiem jak zareagować, wiecie, upaść na kolana, płakać? Nie wiem co o tym myśleć, ale wiem, że natura ulepsza i czyni rzeczy niesamowitymi, a niezwykłe osobliwości form są konsekwencją innowacyjnego myślenia. Kiedy spoglądam na te obiekty, wyglądają dla mnie zupełnie normalnie. Ale te formy ewoluowały przez bardzo wiele lat, a to co my mamy zrobić - Dostaję trzy tygodnie na zaprojektowanie telefonu. Jak do diabła zrobić telefon w trzy tygodnie, jeśli te rzeczy potrzebowały setek milionów lat aby się rozwinąć? Jak to skondensować? Trzeba zaufać instynktowi. Nie mam na myśli projektowania telefonów wyglądających właśnie tak, i nie szukam architektury projektowania takiej jak ta. Interesują mnie tylko naturalne wzory rozwoju, i piękne formy, które może stworzyć tylko natura. Ciągle staram się zrozumieć jak to przeze mnie przepływa i jak ze mnie wychodzi.

Tu widzimy skan ludzkiego przedramienia. Został rozwinięty, żeby lepiej pokazać strukturę komórkową. Mam taki w moim biurze. Moja pracownia jest połączeniem Muzeum Historii Naturalnej i laboratorium kosmicznego NASA. To dziwne i trochę zakręcone miejsce. To jeden z moich eksponatów. Jest zrobiony - kości są zrobione z nieorganicznych minerałów i polimerów. Studiowałem kucharstwo przez 4 lata i skupiłem się na dziedzinie, która jest nazywana domową nauką. To dosyć tani trick żeby zdobyć kwalifikacje naukowe. (śmiech) W zasadzie, wkładałem marihuanę we wszystko co gotowałem (śmiech) - i miałem dostęp do najlepszych dziewczyn. Było wspaniale. Chłopacy w drużynie rugby nie mogli tego zrozumieć, w każdym razie - to jest beza. To jest kolejny przykład, który chciałem pokazać Beza moim zdaniem jest robiona w zupełnie ten sam sposób co kość. Jest zrobiona z polisacharydów i protein. Jeśli polejemy ją wodą, rozpuści się. Czy w przyszłości będziemy mogli wytwarzać rzeczy z jedzenia? Niegłupi pomysł. Sam jeszcze nie wiem. Będę musiał porozmawiać o tym z Janine i kilkoma innymi osobami, ale instynktownie wierzę, że beza może stać się czymś innym, na przykład samochodem - być może.

Interesują mnie też szablony rozwoju: drogi rozwoju którymi podąża natura nie ograniczają się żadnymi formami. Te naturalne formy inspirują wszystko co robię, nawet jeśli robię coś zupełnie prostego. Tutaj widzicie krzesło, które zaprojektowałem z magnezji. Pokazuje dialog elementów, piękno inżynierii i myślenia biologicznego, bardzo dobrze przypomina strukturę kości. Każdy z tych elementów można zawiesić na ścianie jako dzieło sztuki. Jest to pierwsze krzesło na świecie wykonane z magnezji. Stworzenie prototypu kosztowało 1,7 miliona dolarów. Krzesło zostało zaprojektowane przez firmę Bernhardt a nazwano je "Go" W 2001 znalazło się w czasopiśmie Time jako nowy język 21 wieku. Chłopie, dla kogoś kto dorastał w małej wiosce w Walii to prawdziwy zaszczyt. Pokazuje jak tworzyć spójną holistyczną formę, podobnie jak w przemyśle samochodowym, a wtedy rozbijasz ją na potrzebne części. To absolutnie piękna metoda tworzenia. Boska metoda tworzenia. Projektowanie organiczne jest tu kluczowe. Projektowanie jest całkowicie beztłuszczowe a kiedy spojrzymy na efekt, widzimy istotę ludzką. Kiedy korzystamy z polimerów możemy kształtować elastyczność i płynność formy.

Tu tkwi idea formowania wtryskowego krzesła w jednym, spójnym elemencie Dziełem natury jest tworzenie dziur w rzeczach. To uwalnia formę. Odrzuca wszystko co obce, to właśnie czyni. Tworzę rzeczy organiczne, które są niezbędne. niektóre wyglądają tchórzliwie, ale nie projektuję przedmiotów, żeby wyglądały tchórzliwie, to byłoby ochydne. Tworzę rzeczy na wzór naturalnych form. Spójrzmy na ideę technologii fraktalnej, weźmy na przykład membranę, zmniejszając ją ciągle, tak jak to robi natura: możemy stworzyć siedzisko krzesła, możemy stworzyć podeszwę do butów sportowych, możemy stworzyć samochód zlewający się z siedzeniami. Wow. Spróbujmy, to ekscytujące. Właśnie takie rzeczy spotykamy w naturze. Obserwując ją, możemy przenieść naturalne procesy w codzienną sztukę projektowania. Tym się zajmuję.

Ta wystawa odbywa się aktualnie w Tokio. Nazywa się Superpłynność. To moje dążenia rzeźbiarskie. To jak XXI wieczny Henry Moore. Kiedy patrzymy na dzieła Henry'ego Moora mimo tylu lat, wciąż stają włosy na głowie. Czuje się niesamowitą więź duchową. Gdyby był projektantem samochodów, phi !, dziś wszyscy jeździlibyśmy takim samym modelem. W swoich dniach, był największym podatnikiem w Wielkiej Brytanii. To jest siła projektowania organicznego. Mocno wpływa na nasze postrzeganie świata, na poczucie związku z przedmiotami, na naszą seksualność, i wiecie, na pewien rodzaj - aspektów socjo- erotycznych, które są bardzo ważne.

To moje dzieło. Cały proces tworzenia. Akurat to zostało sprzedane jako dzieło sztuki. Są wielkimi wydrukami. Ale to jest właśnie metoda, którą tworzę ten obiekt. Ironicznie, ten obiekt został wytworzony w procesie Killarney'a, który sam został niedawno wynaleziony, słyszę jak Greg Lynn się uśmiecha, słysząc jak to mówię. Później powiem wam dlaczego. Kiedy spoglądam na te zdjęcia, widzę nowe przedmioty. Sam się napędzam i inspiruję. Struktury dwuatomowe, promienice, rzeczy, których nie można zobaczyć bez mikroskopu, ale na których możemy się wzorować. Te także są pozbawione rdzenia. Są właściwie zrobione z niczego. Są zrobione z krzemionki. Dlaczego nie budować samochodów w ten sposób? Spójrzmy na koralowce, wszystkie naturalne organizmy odrzucają to czego nie potrzebują a przez to są kwintesencją piękna. Spróbujmy przenieść się do tego świata, chciałbym robić właśnie takie rzeczy.

To projekt nowego krzesła, które powinno trafić do sprzedaży w sierpniu. Jest zaprojektowane dla firmy Moroso z Włoch. Jest stworzone przez formowanie wtryskowe. Dziury które tu widzicie, są bardzo przefiltrowane, są rozwodnioną wersją dwuatomowych struktur. Struktury są zgodne z kierunkiem przepływu polimerów, i zaraz zobaczycie - tu jest zdjęcie całego krzesła. To wspaniałe, że we Włoszech są firmy, które podzielają nasze marzenia. Jeśli zobaczylibyście cienie tworzone przez to krzesło... w rzeczywistości są one chyba ważniejsze od samego krzesła ale i tak dominuje minimalizm. Oparcie pozwala oddychać twojej skórze. Pozbywa się wszystkiego czego nie potrzebujesz zbiera także zgięcia, więc aż miałem ochotę zatańczyć.

Tu jest jeden z moich aktualnych projektów. Przyglądam się strukturom pojedynczych powierzchni i temu jak one powstają, jak się rozciągają. Opiera się to na typologii meblarskiej, ale to nie jest jedyne źródło inspiracji. Jest zrobione z aluminium, ale w przeciwieństwie do typowego aluminium, jest rozciągnięte. Pomysł dojrzał w mojej głowie a następnie opisałem cały ten proces. Dwa tygodnie temu w firmie CCP w Coventry w Anglii, która produkuje między innymi części do Bentleya. Mój projekt powstaje tam właśnie teraz i zostanie zaprezentowany przez firmę Philips w Nowym Yorku w przyszłym roku. Miałem duże show z licytatorami z Philipsa. Kiedy widzę te animację, o Jezu, zupełnie odlatuję. Tak się dzieje każdego dnia w mojej pracowni. Przychodzę, odlatuję w świat marzeń i wracam. Niektórzy tworzą takie rzeczy na komputerze, o właśnie tak, o mój Boże. Tak więc każdego dnia w mojej pracowni staram się stworzyć twórczą energię. To jakby musująca mieszanka z której rodzą się pomysły. Produkty o jednej powierzchni. Meble. Jak wydobyć nogi z powierzchni. Chciałbym kiedyś zbudować coś takiego. Dodatkowo, chciałbym zbudować to z mąki, cukru, polimerów, wiórów drewnianych, może też z ludzkich włosów, nie wiem jeszcze. Chciałbym nad tym popracować. Może gdy będę miał więcej czasu... Dziwnie to brzmi, prawda? Wiele firm nie rozumie designerów. Trzy tygodnie temu rozmawiałem z w Tokio z Sony. Powiedzieli "Daj nam marzenie" "Co jest naszym marzeniem? Jak przebić Apple" Odpowiedziałem "Cóż, na pewno nie możecie kopiować Apple'a - spróbujcie wykorzystać biopolimery" Spojrzeli na mnie bez zrozumienia. Ich strata. W każdym razie (śmiech) Tak, to prawda. pieprzyć ich, pieprzyć ich, wiem nie powinienem (śmiech)

Nie chcą, ich strata. Trzymam to zdjęcie od 20 lat. Zdjęcie kropli wody parującej na gorącym łóżku. Dla mnie to zdjęcie przedstawia samochód. To jest samochód przyszłości. W kształcie kropli wody. Według mnie to fantastyczny pomysł. Samochody są zupełnie źle projektowane. Pokażę wam coś nietypowego. Śmiano się z tego wszędzie gdzie to pokazywałem. No, może z wyjątkiem Moskwy. Samochody są wytwarzane z 30'000 elementów. Czy to nie absurdalna liczba? Czemu nie robić ich z 300 części? Jest formowany próżniowo z węglu i nylonu. Wszystko jest zintegrowane holistycznie. Otwiera się i zamyka jak chlebak. Nie ma silnika, jest są za to panele słoneczne na tyle, i baterie w kołach. Są mocowane jak w Formule Jeden - możesz zdjąć je ze ściany. możesz je szybko włożyć i odjechać. To trójkołowe auto: powolne, kobiece i transparentne, więc widać ludzi, którzy nim jadą - od razu jeździ się inaczej. (śmiech) Naprawdę. Nie jesteś w nim uśpiony, oderwany od życia. Z przodu jest dziura i jest ku temu przyczyna. To miejskie auto, jedziesz nim, wysiadasz. Wjeżdżasz na trąbę, wysiadasz, auto zostaje podniesione. Staje się panelem słonecznym a w nocy lampą uliczną. (brawa) Można wpaść na taki pomysł, gdy najpierw zainspirujesz się uliczną lampą, a później samochodami. Te bańki - Widzę te bańki powietrzne, pływające nad ziemią i sterowane przez sztuczną inteligencję.

Kiedy pokazałem to w RPA, wszyscy mówili "hej, samochód na patyki, niezły pomysł". Czujecie to? Samochód na patyku. Jeśli umieścimy to wśród dzieł współczesnej architektury, pasuje zupełnie naturalnie. Coś takiego robię też z moimi meblami. Już nie interesuje mnie umieszczanie mebli Charlesa Eamesa w budynkach. Zapomnijcie o tym. Staram się budować meble, które pasują do architektury. Staram się budować systemy transportowe. Pracuję nad samolotem dla Airbusa. Staram się wykorzystać wszystkie te naturalne siły do budowy domu marzeń. Na koniec powiem jeszcze o dwóch rzeczach.

Tu jest obraz schodów. W pewnym sensie jest to dedykacja dla Jamesa, Jamesa Watsona. Zbudowałem te schody dla mojego studia. Kosztowały mnie 250'000 dolarów. Większość ludzi za te pieniądze kupiłoby Aston Martina, ja zbudowałem schody. Tu widać obliczenia, które stoją za projektem schodów - niesamowicie skomplikowane. Wszystko zajęło około dwóch lat, bo zależało mi na beztłuszczowym projekcie. Szczupła, wydajna rzecz. Zdrowy produkt. Schody są zbudowane z kompozytów i stanowią jeden element, który obraca się żeby wytworzyć efekt holistyczny. jest też poręcz wykonana z włókna węglowego. która jest podparta tylko w dwóch punktach. Nowoczesne materiały pozwalają nam tworzyć nowoczesne przedmioty. Tu jest ujęcie mojego studia. Tak zazwyczaj wygląda. Nie chcielibyście mieć lęku wysokości schodząc po tych schodach. Nie mają prawie poręczy, nie spełniają żadnych standardów. (śmiech) Komu na tym zależy? (śmiech) Schody mają wewnętrzną poręcz, która je wzmacnia. To jest holistyczna integracja.

To moje studio. Jest w podziemiu. W dzielnicy Nothing Hill, w dziwnej dzielnicy - wiece co mam na myśli, prostytutki i tak dalej. Jest niedaleko oryginalnego studia Davida Hockneya. Ma układ oświetlenia, który zmienia jasność w ciągu dnia. Moja załoga idzie na lunch ale szybko są z powrotem, ponieważ zazwyczaj pada więc wolą zostać w pracowni. To moje miejsce. Czaszka słonia z Uniwersytetu w Oxfordzie, rocznik 1988. Kupiłem ją w zeszłym roku. Nie było łatwo ją zdobyć. Jeśli ktoś ma może szkielet walenia i chciałby go sprzedać niech da znać, zmieszczę go w mojej pracowni. Lubię mieszać i krzyżować różne przedmioty, niektóre z nich zobaczycie na filmie. To wideo domowej roboty, robione przeze mnie o trzeciej nad ranem, zrobiłem je, aby pokazać wam mój świat. Nigdy byście tego nie zobaczyli. Architekci i projektanci niechętnie pokazują innym swój świat.

To się nazywa Plasnet. Jest wykonane z poliwęglanu - nowe bio-poliwęglanowe krzesło które tworzę we Włoszech. Pierwszy na świecie bambusowy rower ze składaną kierownicą. Kiedyś wszyscy powinniśmy takimi jeździć. Jak Chiny kupują wszystkie te dziadowskie samochody, my powinniśmy jeździć takimi rowerami. Przeciwwaga. Tak jak już mówiłem, moja pracownia to skrzyżowanie Muzeum Historii Naturalnej i laboratorium NASA. Jest pełne prototypów i obiektów. To bardzo inspirujące miejsce, naprawdę lubię spędzać tam czas, przychodzi też dużo dzieciaków, bardzo dużo dzieci. Jestem zanieczyszczeniem dla wszystkich tych dzieci bankierów-idiotów.

To - przepraszam - (śmiech) - to jest lampa słoneczna, koncepcja nowej architektury. Ten przedmiot na górze to pierwsza na świecie lampa ogrodowa zasilana panelami słonecznymi - pierwsza wyprodukowana. Giles Revell powinien też dziś tu przemawiać - wspaniała fotografia rzeczy, których nie widać. Pierwszy model rzeźby, który wykonałem jako pierwowzór dla tej z Tokio. Mam tu mnóstwo ciekawego sprzętu. Jest tu małe krzesło w kształcie liścia - to ten przedmiot o złotym kolorze, nazywamy go Leaf Jest zrobiony z Kevlaru. Na ścianie jest moja książka "Supernatural", w której utrwalam wszystko co zrobiłem, bo czasem zapominam. Tutaj jest gazowany mur, który zrobiłem zeszłego roku w Limoges, w ramach projektu Koncepcje Nowej Ceramiki w Architekturze. [niewyraźnie], pracujący o trzeciej w nad ranem - a ja nie płacę nadgodzin.

Możliwość projektowania jest zapłatą za nadgodziny, więc akceptujesz to lub nie. To prawda, serio. Ludzie tacy jak Tom i Greg - podróżujemy zapewne więcej niż wy, ciągle musimy się dostosowywać do nowych środowisk i projektów. Nie wiem jak nam się to udaje. Za tydzień będę w Electrolux w Szwecji, później, w piątek w Pekinie. Sporo pracy. A kiedy widzę fotografie Eda, myślę, dlaczego do diaska jadę do Chin, naprawdę. Naprawdę. Ponieważ w to wszystko ma swoją duszę. Musimy wypracować nowy instynkt dla XXI wieku. Musimy połączyć całą tą wiedzę. Gdyby wszyscy ludzie, którzy dziś mówili popracowali wspólnie nad designem samochodu, byłby niesamowity, absolutnie niesamowity. Tutaj jest nowy układ oświetlenia X, który robię w Japonii. Tu są buty Tuareg z północnej Afryki, jest też maska Kifwebe. To są moje rzeźby. Miedziana salaterka. To wygląda jak teleturniej zgadywania, prawda? Ok, to by było na tyle. Dziękuje ci, Jamesie, byłeś moją inspiracją. Bardzo wam dziękuję. (brawa)