Kelly McGonigal
20,968,314 views • 14:28

Muszę wam coś wyznać, ale najpierw to wy się do czegoś przyznajcie. Niech podniesie rękę osoba, która w zeszłym roku

doświadczyła względnie niewiele stresu. Ktokolwiek?

A może umiarkowanej ilości stresu?

A kto doświadczył dużo stresu? No właśnie. Ja też.

Ale nie do tego chciałam się przyznać. Moje wyznanie jest takie: jestem psychologiem zdrowia i moją misją jest pomaganie ludziom osiągać zdrowie i szczęście. Ale obawiam się, że to, czego uczę od 10 lat, przynosi więcej szkody, niż pożytku, i ma to związek ze stresem. Od lat powtarzam ludziom: stres jest przyczyną chorób. Zwiększa ryzyko wszystkiego, od zwykłego przeziębienia po chorobę wieńcową. Przedstawiałam stres jako wroga. Ale zmieniłam na ten temat zdanie, a dzisiaj chcę też zmienić wasze.

Zacznę od badania, przez które na nowo przemyślałam całe podejście do stresu. Przez 8 lat śledzono życie 30 tys. dorosłych w USA. Zaczęto od pytania: "Ile stresu doświadczyłeś w ciągu ostatniego roku?". Zapytano też: "Czy uważasz, że stres szkodzi twojemu zdrowiu?". Potem posłużono się danymi o zgonach, żeby sprawdzić, kto z badanych umarł.

(Śmiech)

Na początek trochę złych wiadomości. U osób, które w minionym roku doświadczyły wiele stresu, ryzyko śmierci było wyższe o 43%. Ale dotyczyło to tylko osób, które jednocześnie wierzyły, że stres im szkodzi. (Śmiech) U osób, które doświadczały wiele stresu, ale widziały w nim szkodliwości, ryzyko zgonu nie było zwiększone. Więcej - ich ryzyko zgonu było najniższe ze wszystkich badanych, niższe nawet niż u osób, które niewiele się stresowały.

Naukowcy oszacowali, że przez te 8 lat śledzenia zgonów 182 tys. Amerykanów umarło przedwcześnie, nie ze stresu, ale z powodu przekonania, że stres jest szkodliwy. (Śmiech) To ponad 20 tys. zgonów rocznie. Jeśli to poprawne obliczenie, to wiara w szkodliwość stresu była na 15 miejscu najczęstszych przyczyn zgonu w USA w ciągu ostatniego roku, wyprzedzając raka skóry, HIV, AIDS i morderstwa.

(Śmiech)

Sami widzicie, dlaczego to badanie tak mnie przeraziło. Tak energicznie przekonywałam ludzi, że stres jest szkodliwy dla zdrowia.

Zaczęłam się zastanawiać: Czy zmiana myślenia o stresie może nam poprawić zdrowie? Nauka mówi, że tak. Zmieniając nastawienie do stresu, możesz zmienić reakcję ciała na stres.

Żeby wyjaśnić, jak to działa, wyobraźcie sobie, że uczestniczycie w badaniu, którego celem jest was zestresować. Nazywa się to społecznym testem stresu. Po wejściu do laboratorium mówią wam, że macie wygłosić 5-minutowe przemówienie na temat osobistych słabości przed zespołem oceniających was ekspertów. Żeby mieć pewność, że poczujecie presję, zapalone są mocne światła, a w twarz macie wycelowaną kamerę, mniej więcej tak, jak tutaj. Oceniający zostali przeszkoleni, żeby bez słowa okazywać dezaprobatę. O tak.

(Śmiech)

Kiedy jesteście już wystarczająco zgnębieni, czas na część drugą: test z matematyki. Badany nie wie, że zadaniem eksperymentatora jest dręczenie go w trakcie testu. Zrobimy to teraz razem, będzie fajnie. Dla mnie.

Odliczajcie w dół co siedem zaczynając od 996. Mówcie na głos, jak najszybciej, zaczynając od 996. Start! Publiczność: (Liczenie) Szybciej. Proszę szybciej. Liczycie za wolno. Stop. Stop, stop, stop. Ten pan się pomylił. Musimy zacząć od nowa. (Śmiech) Nie najlepiej wam idzie, co? Rozumiecie, o co chodzi. Uczestnicząc w prawdziwym badaniu pewnie byście się trochę zestresowali. Serce zaczęłoby walić, oddech by się przyspieszył i zaczęlibyście się pocić. Zazwyczaj odbieramy te fizyczne reakcje jako niepokój, albo objaw ulegania presji.

A gdyby uznać to za objaw tego, że ciało jest pełne energii, że przygotowuje cię do sprostania wyzwaniu? To właśnie powiedziano uczestnikom badania prowadzonego przez Harvard. Zanim zostali poddani społecznemu testowi stresu, nauczono ich myśleć, że reakcje na stres są pomocne. To walące serce przygotowuje cię do działania. Jeśli szybciej oddychasz, to dobrze. Mózg dostaje więcej tlenu. Ci, którzy nauczyli się postrzegać reakcje na stres jako pomocne w działaniu, byli mniej zestresowani, mniej spięci, bardziej pewni siebie. Najbardziej zainteresowała mnie zmiana ich fizycznych reakcji na stres. W przypadku typowej reakcji na stres puls wzrasta, a tętnice się kurczą, o tak. Dlatego chroniczny stres jest czasem wiązany z chorobą wieńcową. To niezdrowy stan na dłuższą metę. Jednak kiedy uczestnicy badania postrzegali reakcje na stres jako pomocne, ich tętnice pozostały rozluźnione. Serca nadal im waliły, ale był to znacznie zdrowszy rodzaj pracy serca. Przypominał to, co dzieje się w momentach radości czy przypływu odwagi. W życiu pełnym stresujących wydarzeń ta jedna biologiczna zmiana może spowodować, że zamiast dostać zawału wywołanego stresem w wieku 50 lat, dożyjemy prawie setki. Nowe odkrycia w dziedzinie nauki o stresie dowodzą, że podejście do stresu ma znaczenie.

Jako psycholog zdrowia zmieniłam podejście. Nie chcę już, żebyście pozbyli się stresu. Chcę, żebyście stresowali się lepiej. Dokonaliśmy przed chwilą małej interwencji. Jeżeli powiedzieliście, że w zeszłym roku że dużo się stresowaliście, to może właśnie uratowaliśmy wam życie. Następnym razem kiedy serca będą wam waliły ze stresu, mam nadzieję, że przypomnicie sobie tę rozmowę i pomyślicie sobie: to ciało pomaga mi sprostać wyzwaniu. Gdy tak postrzegacie stres, ciało wam wierzy, a reakcja na stres staje się zdrowsza.

Powiedziałam, że mam do odpokutowania całą dekadę demonizowania stresu, więc przeprowadzimy jeszcze jedną interwencję. Opowiem o jednym z najmniej docenianych aspektów reakcji na stres, a mianowicie: stres nas uspołecznia.

Żeby zrozumieć tę stronę stresu, musimy pomówić o hormonie, oksytocynie. Owszem, oksytocyna przyciągnęła już sporo uwagi jak na hormon. Ma nawet urocze przezwisko: hormon przytulania, bo jest uwalniania podczas przytulania. Ale to tylko niewielka część jej działania. Oksytocyna jest neurohormonem. Dostraja społeczne instynkty mózgu. Przygotowuje nas do zachowań, które umacniają bliskie związki. Oksytocyna sprawia, że pragniemy fizycznego kontaktu z przyjaciółmi i rodziną. Wzmacnia empatię. Skłania nas do pomocy i wsparcia dla osób, na których nam zależy. Niektórzy ludzie sugerowali nawet, że powinniśmy wciągać ją nosem, żeby zwiększyć empatię i troskliwość. Jest coś, co mało kto rozumie na temat oksytocyny, To hormon stresu. Hormony przysadki produkują ją jako część reakcji na stres. Jest taką samą częścią reakcji na stres jak adrenalina, która powoduje mocne bicie serca. Kiedy oksytocyna jest uwalniana w reakcji na stres, motywuje nas do szukania wsparcia. Biologiczna odpowiedź na stres skłania nas, by powiedzieć komuś, co czujemy, zamiast dusić to w sobie. Sprawia też, że zauważamy, gdy ktoś inny sobie z czymś nie radzi, więc możemy nawzajem się wspierać. Kiedy życie jest ciężkie, reakcja na stres sprawia, że otaczamy się ludźmi, którym na nas zależy.

Jak wiedza o tej stronie stresu polepszy nam zdrowie? Oksytocyna działa nie tylko na mózg. Działa też na ciało, a jednym z jej głównych zadań jest ochrona układu naczyniowego przed skutkami stresu. Jest naturalnym lekiem przeciwzapalnym. Rozluźnia tętnice w stresującej sytuacji. Mój ulubiony efekt to wpływ oksytocyny na serce. Serce ma receptory tego hormonu, a oksytocyna pomaga komórkom serca w regeneracji i leczy je z uszkodzeń powstałych pod wpływem stresu. Ten hormon stresu wzmacnia serce, a co najfajniejsze, wszystkie korzyści z oksytocyny są wzmacniane przez kontakty międzyludzkie i wzajemne wsparcie. Zwracając się do innych po pomoc podczas stresu albo pomagając komuś innemu, uwalniamy więcej tego hormonu, a reakcja na stres staje się zdrowsza. Nawet regeneracja po stresie jest szybsza. Uważam, że to niesamowite, że odpowiedź ciała na stres ma wbudowany mechanizm obronny, którym jest kontakt z innymi ludźmi.

Na koniec opowiem o jeszcze jednym badaniu. Słuchajcie, bo to badanie też może uratować życie. Śledzono w nim losy tysiąca Amerykanów w wieku od 34 do 93 lat. Zaczęto od pytania: "Ile stresu doświadczyłeś w zeszłym roku?". Zapytano też: "Ile czasu spędziłeś pomagając przyjaciołom, sąsiadom, ludziom z otoczenia?". Potem w oficjalnych statystykach sprawdzono, kto umarł.

Najpierw zła wiadomość. Każda mocno stresująca sytuacja życiowa, jak trudności finansowe czy rodzinne kłopoty, podnosiła ryzyko śmierci o 30%. Ale (już chyba wiecie, że jest jakieś ale), nie dotyczyło to wszystkich. U osób, które spędzały czas opiekując się innymi, nie stwierdzono zwiększonego ryzyka śmierci. Zero. Troska o innych zwiększa odporność. Widzimy jeszcze raz, że szkodliwy wpływ stresu na zdrowie nie jest nieunikniony. To, jak myślisz i jak się zachowujesz, może zmienić to, jak doświadczasz stresu. Kiedy z rozmysłem uznajesz reakcje stresowe za pomocne, tworzysz biologię odwagi. Celowo zbliżając się do innych podczas stresu, możesz się uodpornić. Nie chodzi o to, żeby szukać w życiu więcej stresu, ale nauka pozwoliła mi doceniać stres. Stres daje nam dostęp do serc, które współczują i znajduje radość i sens w związkach z innymi. Tak, nasze serce wali, bije mocno, żeby dać nam siłę i energię. Gdy postrzegasz stres w ten sposób, nie tylko zaczynasz lepiej sobie z nim radzić, ale też udowadniasz coś ważnego. Deklarujesz zaufanie, że dasz sobie radę z życiowymi wyzwaniami, i pamiętasz, że nie musisz stawiać im czoła sam.

Dziękuję.

(Oklaski)

Chris Anderson: Mówisz niezwykłe rzeczy. To niesamowite, że przekonania na temat stresu mają taki wpływ na długość życia. Jak przełożyć to na poradę dla osób podejmujących życiowe decyzje: wybrać stresującą czy nie stresującą pracę? Czy tak naprawdę wybór ma znaczenie? Czy wybór stresującej pracy jest rozsądny, o ile w wierzysz, że dasz sobie radę?

Kelly McGonigal: Jedno wiemy na pewno: zdrowiej jest podążać za czymś, co ma dla nas sens, niż unikać niewygód. Najlepszą zasadą przy podejmowaniu decyzji jest podążanie za tym, co nadaje życiu sens i wiara w to, że podołamy stresowi, który może temu towarzyszyć.

CA: Dziękuję bardzo, Kelly. Naprawdę fajne. KM: Dziękuję.

(Oklaski)