Celeste Headlee
19,850,961 views • 11:44

Ręka do góry, kto z was usunął kogoś ze znajomych na Facebooku, bo osoba ta napisała coś obraźliwego na temat polityki, religii, wychywowania dzieci czy jedzenia.

(Śmiech)

A kto zna chociaż jedną osobę, której woli unikać, bo po prostu nie chce z nią rozmawiać?

(Śmiech)

Dawniej, by prowadzić grzeczną rozmowę, wystarczyło przestrzegać rady Henry'ego Higginsa z "My Fair Lady", trzymać się pogody i swojego zdrowia. Dzisiaj, przez zmianę klimatu i przeciwników szczepień, te tematy...

(Śmiech)

też nie są bezpieczne. Świat, w którym żyjemy, świat, w którym każda rozmowa może potencjalnie przerodzić się w kłótnię, w którym politycy nie potrafią się porozumieć i gdzie o nawet najbardziej błahe sprawy walczą zagorzali zwolennicy i przeciwnicy, ten świat nie jest normalny. Badania Pew Research na 10 000 dorosłych Amerykanów pokazują, że obecnie jesteśmy bardziej spolaryzowani, bardziej podzieleni niż kiedykolwiek w historii. Rzadziej idziemy na kompromis, co znaczy, że nie słuchamy się nawzajem. Podejmujemy decyzje, gdzie mieszkać, kogo poślubić i nawet z kim się przyjaźnić, w oparciu o dotychczasowe przekonania. Jeszcze raz, oznacza to, że nie słuchamy się nawzajem. Rozmowa wymaga równowagi między mówieniem a słuchaniem, a gdzieś po drodze straciliśmy ją.

Częściowo wynika to z technologii. Smartfonów, które macie albo w rękach, albo w bardzo bliskim zasięgu. Według Pew Research, jedna trzecia nastolatków w Ameryce wysyła ponad 100 SMS-ów dziennie. Wielu z nich, prawie większość, częściej pisze SMS-y do znajomych niż rozmawia z nimi twarzą w twarz. The Atlantic opublikował świetny artykuł, napisany przez nauczyciela z liceum, Paula Barnwella. Zadał on swoim uczniom zadanie z komunikacji. Chciał nauczyć ich, jak mówić na dany temat bez używania notatek. Stwierdził on: "Zdałem sobie sprawę..."

(Śmiech)

"Zdałem sobie sprawę, że umiejętność rozmowy, której nie uczymy, może być najbardziej niedocenioną kompetencją. Dzieci spędzają całe godziny przed ekranem, kontaktując się ze sobą, ale rzadko mają okazję doskonalić interpersonalne umiejętności komunikacji. Może to zabrzmi dziwnie, ale musimy zadać sobie pytanie: "Czy w XXI wieku istnieje umiejętność ważniejsza od zdolności do prowadzenia spójnej i naturalnej rozmowy?"

Zarabiam na życie rozmawiając z ludźmi, laureatami nagrody Nobla, kierowcami ciężarówek, miliarderami, przedszkolankami, głowami państw, hydraulikami. Rozmawiam z ludźmi, których lubię i z ludźmi, których nie lubię. Z niektórymi osobiście bardzo głęboko się nie zgadzam. Mimo to, świetnie się nam rozmawia. Przez następne dziesięć minut, chciałabym nauczyć was, jak mówić i jak słuchać.

Wielu z was już słyszało mnóstwo rad na ten temat. Patrz rozmówcy w oczy, przygotuj sobie ciekawe tematy do rozmowy, patrz, przytakuj i uśmiechaj się, aby okazać zainteresowanie, powtórz lub streść, co usłyszałeś. Zapomnijcie o tym. To bzdury.

(Śmiech)

Nie ma potrzeby uczyć się okazywania, że się słucha, jeżeli się to naprawdę robi.

(Śmiech)

(Brawa)

Używam tych samych umiejętności, przeprowadzając wywiady zawodowo, jak i w życiu prywatnym. Nauczę was, jak dobrze przeprowadzać wywiady, a to pomoże wam stać się lepszymi rozmówcami. Nauczycie się rozmawiać, nie marnując czasu, nie nudząc się, i nie urażając nikogo.

Wszyscy odbyliśmy jakieś świetne rozmowy. Wiemy, jakie to uczucie. Po takiej rozmowie czujemy się zaangażowani i zainspirowani, mamy poczucie prawdziwego porozumienia lub doskonałego zrozumienia. Tak może wyglądać większość naszych interakcji.

Stosuję 10 podstawowych zasad. Omówię je wszystkie, ale jeśli doskonale opanujecie choć jedną, już odczujecie przyjemność z lepszej rozmowy.

Po pierwsze: nie bądźcie wielozadaniowi. Nie chodzi mi tylko o odłożenie telefonu lub tableta czy kluczyków, czy czegokolwiek, co macie w ręce. Mam na myśli: bądźcie obecni. W danej chwili. Nie myślcie o kłótni z szefem. Nie myślcie o tym, co zjecie na kolację. Jeżeli chcecie zakończyć rozmowę, to ją zakończcie, ale nie prowadźcie jej połowicznie.

Po drugie: Nie perorujcie. Jeżeli chcecie wyrazić swoje zdanie bez możliwości reakcji, dyskusji, sprzeciwu czy poszerzenia horyzontów, to piszcie bloga.

(Śmiech)

Nie bez powodu do swojego programu nie zapraszam ekspertów. Są strasznie nudni. Jeśli są konserwatywni, to nienawidzą Obamy, bonów żywnościowych i aborcji. Jeżeli są liberałami, to nienawidzą dużych banków, koncernów paliwowych i Dicka Cheney'a. Kompletnie przewidywalne. Nie chcecie być tacy. Zaczynajcie każdą rozmowę zakładając, że możecie się czegoś nauczyć. Słynny terapeuta M. Scott Peck powiedział, że prawdziwe słuchanie wymaga odejścia od siebie. Czasami oznacza to odejście od własnego zdania. Wyczuwając akceptację, rozmówca stanie się coraz mniej wyczulony, a coraz bardziej skłonny do otworzenia zakamarków swojego umysłu przed słuchaczem. Jeszcze raz, zakładajcie, że możecie się czegoś nauczyć.

Bill Nye: "Każda osoba, którą spotkasz, wie coś, czego ty nie wiesz." Ujmę to w ten sposób. Każdy jest w czymś ekspertem.

Po trzecie: zadawajcie otwarte pytania. Bierzcie przykład z dziennikarzy. Zaczynajcie pytania od kto, co, kiedy, gdzie, dlaczego albo jak. Zadając skomplikowane pytanie, uzyskacie prostą odpowiedź. Jeżeli zapytam: "Czy byłeś przerażony?", rozmówca zareaguje na najmocniejsze słowo w zdaniu, "przerażony", i odpowie: "Tak" lub "Nie." "Byłeś zły?" "Tak, byłem bardzo zły." Pozwólcie mu to opisać. To on posiada wiedzę na ten temat. Próbujcie pytać: "Jak tam było?" "Jakie to uczucie?" Być może wtedy rozmówca przerwie na chwilę, by się zastanowić i udzieli dużo ciekawszej odpowiedzi.

Po czwarte: Nie odpływajcie. Oznacza to, że będą wam przychodziły do głowy myśli, które należy od siebie oddalić. Często słyszymy wywiady, w których gość mówi przez kilka minut, a następnie gospodarz zadaje pytanie, które wydaje się wzięte znikąd, lub na które padła już odpowiedź. To znaczy, że gospodarz pewnie przestał słuchać dwie minuty temu, bo wymyślił bardzo mądre pytanie i tylko czekał, żeby je zadać. My robimy dokładnie to samo. Siedzimy rozmawiając z kimś i nagle przypomina nam się, jak spotkaliśmy Hugh Jackmana w kawiarni.

(Śmiech)

I już przestajemy słuchać. Historie i pomysły będą przychodzić do głowy. Mogą przychodzić, ale muszą też odejść.

Po piąte: Jeśli czegoś nie wiecie, przyznajcie się do tego. Ludzie w radiu, zwłaszcza publicznym, są świadomi tego, że są nagrywani, więc dużo ostrożniej podają się za ekspertów w jakiejś dziedzinie i rzadziej twierdzą, że wiedzą coś na pewno. Też tak róbcie. Nie ryzykujcie. Słowa to odpowiedzialność.

Po szóste: Nie równajcie swojego doświadczenia z czyimś. Jeżeli ktoś opowiada, jak stracił członka rodziny, nie zaczynajcie mówić o tym, jak wy kogoś straciliście. Jeżeli ktoś mówi o swoich problemach zawodowych, nie mówcie mu, jak nienawidzicie swojej pracy. To nie to samo. Nigdy. Każde przeżycie jest indywidualne. Co ważniejsze, tu nie chodzi o was. Nie musicie korzystać z okazji i udowadniać, jacy jesteście wspaniali albo ile wycierpieliście. Gdy ktoś spytał Stephena Hawkinga ile wynosi jego IQ, odpowiedział: "Nie mam pojęcia. Tylko nieudacznicy chwalą się swoim IQ."

(Śmiech)

Rozmowa to nie okazja do promowania siebie. [-Jak się masz? - Przeczytaj na moim blogu!]

Po siódme: Staraj się nie powtarzać. To protekcjonalne i naprawdę nudne, a często się nam to zdarza. Szczególnie w rozmowach w pracy albo z naszymi dziećmi, chcemy coś udowodnić, więc ciągle powtarzamy to na różne sposoby. Nie róbcie tego.

Po ósme: nie przesadzajcie z drobiazgami. Ludzi nie obchodzą lata, nazwiska, daty, te wszystkie szczegóły, które z trudem usiłujecie sobie przypomnieć. Nie obchodzi ich to. Obchodzicie ich wy. Jacy jesteście, co macie ze sobą wspólnego. Zapomnijcie o szczegółach. Darujcie je sobie.

Dziewięć. To nie ostatni, ale najważniejszy punkt. Słuchajcie. Trudno zliczyć, jak wiele bardzo ważnych osób powiedziało, że słuchanie jest być może najważniejszą umiejętnością, jaką można nabyć. Budda powiedział, parafrazując, "Jeżeli twoje usta są otwarte, to się nie uczysz." A Calvin Coolidge powiedział: "Nikt nigdy nie stracił pracy, słuchając."

(Śmiech)

Dlaczego się nie słuchamy? Po pierwsze, wolimy mówić. Kiedy mówię, mam kontrolę. Nie muszę słuchać niczego, co mnie nie interesuje. Jestem w centrum uwagi. Mogę umocnić swoją tożsamość. Jest też inny powód. Rozpraszamy się. Przeciętna osoba wypowiada około 225 słów na minutę, ale jesteśmy w stanie słuchać aż do 500 słów na minutę. Więc nasze umysły wypełniają pozostałe 275 słów. Wiem, że potrzeba wysiłku i energii, żeby naprawdę poświęcić komuś uwagę, ale jeżeli tego nie robicie, to nie jest to rozmowa. Jesteście dwójką ludzi wykrzykujących ledwo powiązane zdania w tym samym miejscu.

(Śmiech)

Musicie się nawzajem słuchać. Stephen Covey pięknie to ujął. "Większość z nas nie słucha żeby zrozumieć. Słuchamy, żeby odpowiedzieć."

Jeszcze jedna zasada. Numer 10: bądźcie zwięźli.

[Dobra rozmowa jest jak mini, na tyle krótka, by utrzymać zainteresowanie, i na tyle długa, by pokryć temat. - Moja siostra.]

(Śmiech)

(Brawa) To wszystko sprowadza się do jednej podstawowej zasady. Bądźcie zainteresowani innymi ludźmi.

Dorastałam, mając bardzo sławnego dziadka i w domu miał miejsce swoisty rytuał. Odwiedzali nas ludzie, aby rozmawiać z dziadkami. Po ich wyjściu, mama przychodziła do nas i mówiła: "Wiecie kto to był? To była wicemiss Ameryki. To był burmistrz Sacramento. Zdobywczyni Nagrody Pulitzera. Rosyjski baletmistrz." Dorastałam w przekonaniu, że każdy kryje w sobie coś niesamowitego. Uważam, że właśnie dzięki temu lepiej przeprowadzam wywiady. Nie mówię nic, gdy tylko to możliwe, jestem otwarta i zawsze gotowa na coś niesamowitego. Nigdy się nie zawiodłam.

Róbcie tak samo. Wyjdźcie do ludzi, rozmawiajcie z nimi, słuchajcie ich, i co najważniejsze, bądźcie gotowi na coś niesamowitego.

Dziękuję.

(Brawa)