Return to the talk Return to talk

Transcript

Select language

Translated by Monika Kapuscinska
Reviewed by Agata Lesnicka

0:13 (Muzyka) Tym, którzy byli lub mieszkali w Nowym Jorku, te zdjęcia mogą wydać się znajome. Oto Central Park, jedno z najpiękniej zaprojektowanych miejsc publicznych w Ameryce. Jednak do tych, którzy nigdy tam nie byli, te obrazy nie przemówią w pełni. Żeby naprawdę zrozumieć Central Park, trzeba fizycznie tam być. Tak samo jest z muzyką, którą z bratem skomponowaliśmy i nanieśliśmy na mapę Central Parku. (Muzyka) Chciałbym opowiedzieć wam dzisiaj o pracy, którą zajmujemy się z moim bratem Haysem... To my. Tak właściwie to my obaj... Chodzi mi głownie o koncept, nad którym pracujemy od paru lat, o ideę muzyki dostosowanej do konkretnej przestrzeni. Obaj z bratem jesteśmy muzykami i producentami muzycznymi. Pracujemy razem odkąd, właściwie to odkąd byliśmy dziećmi. Ale ostatnio coraz bardziej interesujemy się projektami, w których sztuka i technologia zazębiają się, od tworzenia dźwięku dla konkretnej przestrzeni i instalacji wideo do tworzenia interaktywnych koncertów. Jednak dzisiaj chciałbym skoncentrować się na idei tworzenia muzyki dla konkretnych przestrzeni. Zanim się w to zagłębię, chciałbym opowiedzieć wam trochę o tym, jak powstał ten pomysł. Kiedy mieszkaliśmy z bratem w Nowym Jorku, artyści Christo i Jeanne-Claude przygotowali tymczasową instalację "Bramy" w Central Parku. Setki rzeźb w żywych kolorach zdobiło park przez wiele tygodni i, w przeciwieństwie do prac wystawianych na bardziej neutralnym gruncie, jak na ścianach galerii lub muzeów, te prace naprawdę wchodziły w dialog z miejscem. I na wiele sposobów projekt "Bramy" był tak naprawdę uczczeniem niesamowitego projektu Fredericka Olmsteda. To doświadczenie pozostało w nas na długi czas. Parę lat później przeprowadziliśmy się z bratem do Waszyngtonu i zaczęliśmy zastanawiać się, czy byłoby możliwe, w taki sam sposób jak projekt "Bramy" odpowiedział na fizyczny układ parku, skomponować muzykę dla danego krajobrazu? To z kolei doprowadziło nas do tego. (Muzyka) W Memorial Day wydaliśmy "The National Mall", dostosowany do przestrzeni album, wydany wyłącznie jako aplikacja, który używał wbudowanego w telefon GPS, żeby odtworzyć mapę dźwiękową całego parku w naszym rodzinnym mieście, w Waszyngtonie. Na terenie całego parku oznaczono setki muzycznych segmentów w taki sposób, żeby podczas przechadzania się po parku spacerowicze byli otaczani dźwiękami. Nie jest to żadna playlista, ani lista piosenek stworzona dla tego parku, ale pewien rodzaj rozłożenia różnych melodii i rytmów, które pasują do siebie jak kawałki układanki i płynnie łączą się ze sobą, dostosowując się do trasy słuchającego. Więc traktujcie to raczej jak album w stylu gry paragrafowej. Przyjrzyjmy się temu bliżej. Weźmy pod lupę ten przykład. Używając aplikacji i przechadzając się po terenie otaczającym Pomnik Waszyngtona, słyszysz rozgrywające się instrumenty. Ustępują one powoli miejsca melotronowi, który snuje bardzo prostą melodię. Dołącza do niego głęboki dźwięk skrzypiec. Idź dalej, a dołączy się cały chór, dopóki nie dotrzesz na samą górę pagórka i usłyszysz bębny i fajerwerki i cały ten muzyczny zgiełk, zupełnie jakby dźwięki promieniowały z obelisku, który wyznacza środek parku. Gdy jednak zechcesz pójść w przeciwnym kierunku wszystko to odtworzy się w odwrotnej kolejności. A kiedy już wyjdziesz poza park muzyka rozmyje się w ciszy, a ikonka "odtwórz" zniknie. Czasem kontaktują się z nami ludzie z różnych stron świata, którzy nie mogą przyjechać do Stanów, ale chcieliby posłuchać tego nagrania. Ale w przeciwieństwie do zwykłego nagrania, nie jesteśmy w stanie spełnić ich próśb. Czasem proszą nas o wersję na CD albo o plik mp3. Po prostu nie możemy tego zrobić. Powód jest prosty to nie jest promocyjna aplikacja, ani gra której używa się w celach promocyjnych, czy jako dodatek do tradycyjnie wydanego albumu. W tym przypadku to aplikacja jest właściwym dziełem, a architektura krajobrazu jest nieodłącznym elementem doświadczania muzyki. Sześć miesięcy później zrobiliśmy taki album dla Central Parku, który jest ponad dwukrotnie większy niż National Mall, a muzyka rozpościera się tam od Sheep Meadow do Ramble i Reservoir. Obecnie pracujemy nad projektami obejmującym cały kraj, ale minionej wiosny zaczęliśmy prace nad projektem tutaj w Stanford w Katedrze Sztuki Eksperymentalnej, gdzie tworzymy największy jak dotąd album dla konkretnej przestrzeni. Obejmie on swoim zakresem całą Jedynkę, całą autostradę, która biegnie wzdłuż wybrzeża Pacyfiku. Ale to, czym się obecnie zajmujemy, czyli integrowanie muzyki z GPSem, to tylko jeden z pomysłów. Przemawia on za znacznie szerszą wizją, z którą czasem zmaga się przemysł muzyczny, żeby znaleźć swój punkt oparcia w wieku kultury cyfrowej, żeby zacząć postrzegać nowe technologie nie tylko jako sposób na dodawanie dzwonków i gwizdków do istniejącego już modelu, ale żeby wymarzyć sobie nowe sposoby, dzięki którym ludzie wchodziliby w interakcje i doświadczali muzyki. Dziękuję. (Brawa)