Roman Mars
6,212,380 views • 18:18

Wiem, że myślicie sobie: "Czemu ten facet usiadł"?. Dlatego, że to jest radio.

(Muzyka)

Opowiadam o designie, o wszelkiego rodzaju rzeczach: budynkach i szczoteczkach do zębów, czcionkach, maskotkach i drogowskazach. Moja misją jest angażowanie ludzi w projektowanie ważnych dla nich rzeczy, tak, żeby zwracali uwagę na wszelkie formy designu. Świat odczytywany według założeń designu staje się w pewien sposób magiczny. W miejsce zepsutych rzeczy zobaczysz małe cząstki geniuszu, nad którymi harowali anonimowi twórcy, żeby ulepszyć nam życie. To jest w zasadzie definicja designu: ulepszanie życia i dawanie radości. Mało co cieszy mnie bardziej niż dobrze zaprojektowana flaga.

(Śmiech) (Brawa)

O, tak. Szczęśliwych 50. urodzin flagi, Kanado. Piękna, najwyższy standard. Uwielbiam ją.

Mam fioła na punkcie flag. Czasem schodzę na ten temat i słyszę: "Flagi mnie nie obchodzą", ale w trakcie rozmowy okazuje się, że flagi obchodzą sto procent ludzi. Jest w nich coś, co wzbudza emocje.

Rodzina zapakowała we flagi prezenty gwiazdkowe dla mnie, a ta niebieska torba wygląda jak flaga Szkocji. Wrzuciłem to zdjęcie do Internetu i rzeczywiście, już po paru minutach ktoś skomentował: "Możesz sobie ten szkocki krzyż wpakować w dupę". (Śmiech) Czyli ludzie pasjonują się flagami. Tak właśnie jest.

Uwielbiam we flagach to, że jeśli raz zrozumiesz, jak je projektować, co daje dobrą flagę, a co złą, możesz zrozumieć sposób projektowania praktycznie wszystkiego. Mam więc zamiar odtworzyć wydanie mojego programu, "99% Invisible", tutaj, na scenie. Kiedy naciskam guzik... Głos: D jak Dźwięk. RM: Wypuszczam dźwięk, więc jeśli usłyszycie głos lub fragment muzyki, to dlatego, że nacisnąłem guzik.

Głos: Dddddźwięk.

RM: Rozumiecie? Ruszamy. Trzy, dwa.

"99% Invisible". Nazywam się Roman Mars.

Narrator: Pięć podstawowych zasad projektowania flag.

Roman Mars: Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Weksylologicznego. Weksylologicznego.

Ted Kaye: Weksylologia to nauka o flagach.

RM: Dodatkowe "lol" udziwnia to słowo.

Narrator: Zasada pierwsza - prostota. Flaga powinna być tak prosta, by dziecko mogło narysować ją z pamięci.

RM: Zanim przeniosłem się do Chicago w 2005 roku, nie wiedziałem nawet, że miasta mają flagi.

TK: Większość dużych miast ma flagi.

RM: Nie wiedziałem. Przy okazji, to Ted Kaye.

TK: Cześć. RM: Ekspert od flag. Niesamowity facet.

TK: Jestem Ted Kaye. Redagowałem czasopismo naukowe dotyczące flag, a aktualnie działam w Stowarzyszeniu Flag w Portland i Amerykańskim Stowarzyszeniu Weksylologicznym.

RM: Ted napisał książkę na temat projektowania flag.

Narrator: "Dobra flaga, zła flaga".

RM: Tak naprawdę to broszurka. Ma szesnaście stron.

TK: Nazywa się "Dobra flaga, zła flaga: jak stworzyć świetną flagę".

RM: W Chicago odkryłem pierwszą miejską flagę. To coś ślicznego: białe pole, dwa poziome błękitne pasy i cztery sześcioramienne czerwone gwiazdy na środku.

Narrator: Zasada druga: Używaj znaczących symboli.

TK: Niebieskie pasy symbolizują wodę, rzekę i jezioro.

Narrator: Wygląd, kolor i wzór flagi powinny odnosić się do symboliki.

TK: Czerwone gwiazdy reprezentują znaczące wydarzenia w historii miasta. RM: Założenie Fort Dearborn na miejscu przyszłego Chicago, wielki pożar miasta, wystawę światową z 1893 roku, którą pamięta każdy dzięki parkowi rozrywki White City, oraz wystawę światową z 1933 roku, której nie pamięta nikt.

Narrator: Zasada trzecia, użyj dwóch-trzech głównych kolorów.

TK: Główną zasadą dotyczącą kolorów jest używanie dwóch lub trzech z normalnego zestawu kolorów: czerwony, biały, zielony, niebieski, żółty i czarny.

RM: Flaga Chicago zdobyła serca wszystkich mieszkańców. Jest wszędzie. Powiewa na każdym budynku komunalnym.

Whet Moser: Chyba na każdej ulicy koło mojego biura znajdzie się sklep z towarami z flagą Chicago.

RM: To Whet Moser z gazety Chicago.

WM: Na przykład dzisiaj poszedłem się ostrzyc, i kiedy usiadłem na krześle u fryzjera, na pudełku z przyborami była flaga miasta, a w lustrze widziałem flagę wiszącą na ścianie za mną. Kiedy wyszedłem, minął mnie chłopak z naszywką Chicago na plecaku. RM: Jest łatwa do wykorzystania. Sześcioramienne gwiazdy pojawiają się w różnych miejscach. WM: Kupiłem raz kawę, która miała na kubku gwiazdę. RM: To wyraźny symbol dumy Chicago. TK: Kiedy w Chicago ginie policjant lub strażak, często to nie flaga USA przykrywa trumnę. Może to być flaga Chicago. Tak głęboko flaga wrosła w wizerunek miasta.

RM: Nie chodzi tylko o to, że ludzie uwielbiają miasto, a przez to flagę. Myślę, że ludzie kochają Chicago bardziej, ponieważ flaga jest taka świetna.

TK: Powstało pozytywne połączenie symboliki i dumy obywatelskiej.

RM: Kiedy w 2008 roku wróciłem do San Francisco, poszukałem flagi tego miasta, gdyż nigdy jej nie widziałem podczas ośmiu lat życia w tym mieście. Uważam, przykro mi to mówić, że tutaj czegoś zabrakło.

(Śmiech)

Wiem. Mnie też to boli.

(Śmiech)

TK: Zacznijmy od początku.

Narrator: Zasada pierwsza, prostota. TK: Prostota.

Narrator: Flaga musi być tak prosta, by dziecko mogło ją narysować z pamięci.

TK: To całkiem skomplikowana flaga.

RM: Zacznijmy. Głównym elementem flagi jest feniks reprezentujący miasto odrodzone z popiołów po wyniszczających pożarach z lat 50. XIX wieku.

TK: Potężny symbol dla San Francisco.

RM: Cały czas nie rozumiem feniksa. Projekt jest równocześnie zbyt surowy, i ma za wiele detali, nie lada wyczyn. Wygląda źle z daleka, ale głębokie znaczenie można policzyć na plus. Za feniksem tło jest głównie białe, ale wokół jest złote obramowanie.

TK: Bardzo atrakcyjny element projektu.

RM: Myślę, że jest w porządku. (Śmiech) Ale wróćmy do zasad projektowania flag.

Narrator: Numer cztery, żadnych liter albo pieczęci. Nie stosuj żadnych napisów.

RM: Pod feniksem, na wstędze, jest motto, które można przetłumaczyć jako "Złoci w pokoju, żelaźni w walce" oraz - i tutaj mamy duży problem - napis San Francisco przez całą długość.

TK: Jeśli trzeba napisać nazwę tego, co flaga reprezentuje, to znak, że symbolika zawiodła.

(Śmiech) (Brawa)

RM: Na fladze Stanów Zjednoczonych nie piszą "USA" przez całą długość. Większość flag państwowych przestrzega zasad. Czapki z głów przed RPA, Turcją, Izraelem, Somalią, Japonią i Gambią. Jest wiele naprawdę dobrych flag państwow. Państwa przestrzegają zasad, bo stawka jest wysoka. Flagi są obecne na scenie międzynarodowej. Ale flagi miejskie, stanowe i regionalne to inna historia. (Śmiech) Mamy plagę złych flag, którą trzeba zatrzymać. (Śmiech) (Brawa) To jest prawda i wyzwanie. Po pierwsze trzeba przyznać, że mamy problem. Wielu ludzi myśli, że dobry projekt to tylko kwestia gustu, i szczerze mówiąc, czasem tak jest, ale czasem nie. Oto pełna lista zasad tworzenia flag.

Narrator: Pięć głównych zasad dotyczących projektowania flag. Numer jeden. N: Nie komplikuj. N: Numer dwa. TK: Używaj znanych symboli.

N: Numer trzy. TK: Używaj dwóch do trzech kolorów.

N: Numer cztery. TK: Żadnego pisania czy pieczęci.

N: Żadnych napisów.

TK: Bo nie da się ich odczytać z daleka.

N: Numer pięć. TK: Trzeba się czymś wyróżniać.

RM: Wszystkie dobre flagi stosują się do tych zasad. Jak już mówiłem, większość flag państw jest w porządku. Chodzi o to, że na widok tej listy właściwie każdy projektant powie, że te zasady: prostota, głęboki sens, niewiele kolorów lub przemyślana kolorystyka, niepowtarzalność i brak nieczytelnych napisów, stosują się do każdej dziedziny. Zasady dobrego projektowania niestety rzadko widać na flagach amerykańskich miast. Naszym największym problemem jest zasada czwarta. Nie możemy powstrzymać się przed wciskaniem na flagi nazw lub małych miejskich pieczęci z mikroskopijnym napisem. Pieczęcie miejskie są przeznaczone na dokumenty, gdzie da się je odczytać, a nie żeby łopotać na wietrze 30 metrów stąd.

Oto kolejne kilka flag. Weksylolodzy nazywają to PNP: pieczęcie na prześcieradle. (Śmiech) Jeśli nie wiadomo, która należy do którego miasta mamy problem. Z wyjątkiem Anaheim. Naprawili to. (Śmiech)

Te flagi są wszędzie w USA. Europejskim odpowiednikiem miejskiej pieczęci jest herb. Możemy się od nich uczyć. To jest herb Amsterdamu. Gdyby chodziło o amerykańskie miasto, flaga wyglądałaby jakoś tak. Rozumiecie. (Śmiech) Ale flaga Amsterdamu wygląda tak. Zamiast walnąć herb, jednolite tło i napis "Amsterdam" poniżej, wykorzystali tarczę, kluczowe elementy herbu i zamienili w najbardziej kozacką flagę świata. (Śmiech) (Brawa)

Ponieważ jest tak kozacka, można ją znaleźć w całym mieście, podobnie jak w Chicago.

Choć "pieczęcie na prześcieradłach" są dla mnie szczególnie bolesne i obraźliwe, nic nie może wystarczająco przygotować na jedną z największych porażek w historii weksylologii. Gotowi? Oto flaga Milwaukee w Wisconsin. (Śmiech) Jest charakterystyczna, to muszę przyznać.

Steve Kodis: Wprowadzono ją w 1955.

RM: Przeprowadzono konkurs i zebrano kilka zgłoszeń z różnymi pomysłami na wygląd flagi.

SK: Potem radny Fred Steffan połączył razem części zgłoszeń w to, co teraz jest flagą Milwaukee.

RM: To flaga-zlew. Mamy ogromne koło reprezentujące przemysł, statek oznaczający port, wielką łodygę pszennicy jako hołd dla branży piwowarskiej. To straszny bałagan, a grafik z Milwaukee, Steve Kodis, chce to zmienić.

SK: Jest naprawdę okropna. To był wielki błąd dla miasta, delikatnie mówiąc.

RM: Ale flaga Milwaukee zasługuje na pierwsze miejsce, niemal własną parodię, bo zawiera flagę pułku Milwaukee z czasów wojny secesyjnej.

SK: Gwoździem do trumny, który ostatecznie ją ośmiesza jest projekt flagi na fladze Milwaukee.

RM: Na fladze. Tak. Tak. (Śmiech) Tak.

(Muzyka)

Milwaukee to fantastyczne miasto. Byłem tam. Było świetnie. W historii tej flagi najbardziej przygnębia to, że były dwa konkursy na nową. Ostatni miał miejsce w 2001 roku. Wpłynęło sto pięć propozycji.

TK: Członkowie Komisji Kultury Milwaukee uznali, że żadna nie zasługuje, żeby powiewać nad miastem.

RM: Nie mogli zgodzić się na zmianę tego! (Śmiech) To tak zniechęcające, że zaczynasz wątpić, czy dobre wzornictwo i demokracja w ogóle idą w parze. Steve Kotas spróbuje jeszcze raz zmienić flagę Milwaukee.

SK: Wierzę, że Milwaukee to piękne miasto. Każde piękne miasto zasługuje na piękną flagę.

RM: Steve nie chce jeszcze pokazać projektu. Proponując flagę, trzeba najpierw zyskać zwolenników, a dopiero potem przedstawiać ją publicznie. A to jest wskazówka: Żeby zaprojektować świetną flagę, taką jak flagi Waszyngtonu czy Chicago, zacznij od rysowania na prostokącie 2 x 4,5 cm. Projekt musi wpasować się w mały obszar. Dlaczego?

TK: Flaga metr na półtora na słupie oddalonym o 30 metrów będzie wyglądać jak prostokąt 2,5 na 4 centymetry widziany z odległości 40 centymetrów. Zaskoczy cię, jak przekonujący i prosty będzie twój projekt, jeśli będziesz pilnował tych założeń.

RM: Wróćmy tymczasem do San Francisco. Czy można coś zrobić?

TK: Sądzę, że w każdej złej fladze jest dobra flaga, która próbuje się wydostać. (Śmiech) Żeby przerobić flagę San Francisco, trzeba usunąć motto, bo jest nieczytelne na odległość. Wyrzućmy nazwę, a ramka może być nawet grubsza, żeby została znaczącą częścią flagi. Po prostu zrobiłbym z feniksa główny element, ustawiając go na środku.

RM: Ale aktualny feniks musi się zmienić.

TK: Chciałbym uprościć i ustylizować feniksa. Ukazać dużego ptaka z rozciągniętymi skrzydłami wychodzącego z płomieni. Podkreślić płomienie.

RM: Oto flaga San Francisco autorstwa Franka Chimero, na podstawie sugestii Teda Kaye. Nie wiem, co by zrobił, gdyby dostał wolną rękę i nie stosował się do wytycznych. Fani mojej audycji radiowej słyszeli, jak narzekam na złe flagi. Wysłali mi inne propozycje. To projekt Neila Mussetta. Obie są dużo lepsze. Gdyby je wprowadzono, byłoby je widać w całym mieście.

W mojej krucjacie o piękniejsze flagi uczestniczy wielu słuchaczy, którzy zmienili własne flagi i sprawdzili możliwości ich oficjalnego zastosowania. Jeśli podoba ci się flaga twojego miasta, reklamuj ją, nawet jeśli lekko narusza zasady projektowania. Nie obchodzi mnie to. Jeśli nie pamiętasz wyglądu flagi twojego miasta, może nie istnieje, ale może istnieje i jest po prostu do bani. Wzywam cię do przyłączenia się do starań o jej zmianę.

Coraz więcej ludzi przenosi się do miast, flagi miejskie stają się więc nie tylko symbolem miasta jako miejsca, ale mogą też stać się symbolem tego, za co miasto samo się uważa, szczególnie dzisiaj, kiedy znajomość zasad projektów rośnie. Chyba jest teraz na najwyższym poziomie. Dobrze zaprojektowana flaga może być wskaźnikiem tego, jak miasto rozumie inne projekty: transport publiczny, parki, oznakowanie. To może się wydawać niepoważne, ale tak nie jest.

TK: Często, kiedy władze miasta twierdzą: "Mamy ważniejsze sprawy na głowie niż miejska flaga", odpowiadam: "Jeśli będziecie mieli dobrą flagę, przyciągniecie ludzi, którzy zmierzą się z ważniejszymi rzeczami".

RM: Zobaczyłem sam, co może zrobić dobra flaga na przykładzie Chicago. Związek dobrego projektu i dumy obywatelskiej to coś, czego potrzebujemy wszędzie. We flagach miast najfajniejsze jest to, że do nas należą. Są w domenie publicznej, są językiem projektowania społeczeństwa będącym własnością publiczną. Jeśli są zrobione dobrze, są elastyczne, łatwe w adaptacji i potężne. Można kontrolować markę i wizerunek graficzny miast dzięki dobrej fladze, ale jeśli mamy złą, nieużywaną flagę, zostawiamy to pole drużynom sportowym, izbom handlowym i biurom turystycznym. Kluby sportowe mogą odejść i złamać nam serce. Poza tym niektórych sport w ogóle nie obchodzi. Kampanie skierowane do turystów są czasami po prostu kiepskie. Ale dobra miejska flaga reprezentuje miasto jego mieszkańcom a mieszkańców reszcie świata. Kiedy flaga jest piękna, to połączenie też takie jest. Może wszystkie flagi miejskie mogą inspirować jak flaga Hong Kongu, Portland czy Trondheim i możemy pozbyć się wszystkich złych flag, jak tych z San Francisco, Milwaukee, Cedar Rapids, a kiedy to zrobimy, możemy zrobić coś z Pocatello w Idaho, z flagą uznaną przez Amerykańskie Stowarzyszenie Weksylologiczne za najgorszą flagę w USA. (Śmiech) (Brawa) Tak. To coś zawiera znak towarowy. (Śmiech) Boli mnie, jak na to patrzę.

Dziękuję za wysłuchanie.

(Brawa)

["Muzyka: Melodium (@melodiumbox) i Keegan DeWitt (@keegandewitt)"]